stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Mole spożywcze

Czy mieliście kiedyś w domu inwazję tych małych skurwysynów.

Nie? O jak wam zazdroszczę.

W poniedziałek zauważyłam jednego, jak se lata radośnie. Zginął marnie pod moim różowym laczkiem. To było rano. Wieczorem przybiegła do mnie galopem M (moja współlokatorka) i zakomunikowała, że dwa wyleciały z jej szafki. Jest źle.

We wtorek miałam wolne, więc przystąpiłam do eksterminacji. Trzy reklamówki jedzenia do śmietnika. Szorowanie zakamarków, pucowanie półek. Lep w każdej szafce.

W środę, czwartek, piątek - zastanawianie się skąd te suki przylatują, że wciąż są. Tłuczenie kapciem po ścianach. Podziwianie tych które dogorywają stadami na lepie.

Przysięgam. Nie mają już co jeść. Nie mają na czym się rozmnożyć. SKĄD one się biorą?

Miewaliśmy je na dawnym mieszkaniu. Ale nie w takiej ilości i natężeniu. Jestem załamana, bo nie mogę sobie robić żadnych zapasów. A mam w zwyczaju kupować coś, co mi wpadnie w oko i odkładać do późniejszego wykorzystania.

I teraz będzie garść porad. Przerabiałam to tyle razy, że mam na to wręcz procedurę.

.
(zdjęcie ze strony http://www.dddperfekt.pl)

Tak toto wygląda właśnie. Oczywiście nie jest takie duże. Najczęściej lata w powietrzu i wygląda jak malutka szara ćma. Tak z pół centymetra ma. Może kapeńkę więcej, jak się dobrze odpasie za młodu.

Zatem jeśli widzisz takie latające cosie we własnym domu, nie baw się w litościwego ekologa, tylko ściągaj laczka i napierdalaj. A co potem?

Jeśli latają, znaczy, że nie dość iż się gdzieś wylęgły, to jeszcze w dodatku złożyły następne jaja i jeśli nie będziesz szybki, w krótkim czasie czeka cię przymusowa dieta;)

Możliwe, że jesteś niesamowitym fuksiarzem, może się okazać, że zabiłeś tego pierwszego z rodu, co dopiero przyszedł się rozmnożyć, ale to się zdarza raz na milion, więc nie zaniedbuj kolejnych kroków.

Zacznij śledztwo. Przejrzyj wszystkie szafki, w których trzymasz jedzenie. Obejrzyj KAŻDĄ paczkę, torebkę, pudełko. Z zewnątrz i wewnątrz. Nawet te zamknięte fabrycznie. I szczególnie uważaj na wnętrza kartonowych pudełek (np ryżu). Lubią się zakokonić na kartonie. Czego szukać? Pajęczynek, kokonów, larw, motylków. Larwy są małe, białe i obrzydliwe. Robią pajęczynki a potem zawijają się w małe białe obrzydliwe kokony, gdzie zamieniają się w paskudne motylki. Motylki nie jedzą, ale się mnożą. Larwy za to żrą i srają na potęgę. Po wyjęciu i obejrzeniu każdego produktu wymyj szafkę bardzo dokładnie czymś chemicznym. Ja używam cifa w sprayu. Szczególnie przyłóż się do szorowania kątów i załamań. Tam bywają kokony.

Jeśli w jakimś jedzeniu znalazłeś pajęczynki, kokony albo żywe bydlątka, jedzenie to idzie do kosza. Bezwzględnie. Nie da się go uratować. Poza tym mogą tam być jajka i za parę dni kołomyja zacznie się na nowo. To co wyrzucasz nie może leżeć w koszu w domu. To się mija z celem. Do wora, zawiązać wór i natychmiast na śmietnik. I dobrze patrz czy aby jakaś matrona nie wyleciała na kuchnię. Natychmiast zabij!

Co lubią najbardziej? Wszystko, co pełnoziarniste i bakalie. Napiszę w czym miałam najczęściej do tej pory, to będziecie wiedzieć przy czym zdwoić czujność. Mąka żytnia (pszenna nigdy), kasza manna, bułka tarta, brązowy ryż (w białym bardzo rzadko), kostki rosołowe, przyprawa typu vegeta (namiętnie!) orzeszki ziemne, grzybki mun, czekolada, soczewica, ciecierzyca, groch, sezam (było ich tyle, że torebka się ruszała), herbata, kasze wszelakie, pęczak.

Wrzućcie sobie w google grafika hasło "mole spożywcze" i dobrze się poprzyglądajcie zdjęciom. Będziecie wiedzieć jak to wygląda i czego szukamy.

Po dokładnym oczyszczeniu szafek, obejrzyj ściany. Lubią robić kokony w kątach i załamaniach ścian. Szczególnie nad oknami.

Każde żarcie, które lubią, przechowuj w szczelnych pojemnikach plastikowych, szkalnych, albo metalowych. Folia nie stanowi dla nich przeszkody. I nawet do tych pojemników czasem zaglądaj z uwagą.

Potem we wszystkich szafkach, w których trzymasz jedzenie, powieś takie specjalne lepy. Ja używam z firmy Bros. Jest niezawodny i tani. Są też chyba marki Raid i Expel, ale nie próbowałam, więc się nie wypowiem. Podobno też są bardzo dobre. Lep przykleja się na wewnętrznej stronie drzwiczek szafki. Nie jest toksyczny. Zawiera wabiący mole zapach. Przyklejają się i już nie są w stanie się uwolnić. Jest to ważne, bo nawet jeśli coś przeoczysz i wyklują się kolejne, to przykleją się do lepa i nie rozmnożą się dalej. W sumie takiego lepa powinno się mieć w szafce zawsze, bo wtedy wyłapie tego pierwszego, którego przywleczemy ze sklepu, albo przyleci od sąsiada. Ja niestety straciłam czujność. Myślałam, że może tu ich nie ma albo co. W sumie nie wiem czemu. One kochają stare zagracone nory, czyli coś w stylu naszego mieszkania.

Co poza tym? Szkolę się intensywnie w ramach awansu. Wkrótce decydujący egzamin.

A na obiad dziś pstrągi.

.

sobota, 01 września 2012, katecoracius

Komentarze
2012/09/01 23:41:37
Bleee. Ohyda. Ale poradnik pierwsza klasa :) Porządkowanie szafki kuchennej wisi nade mną od dawna, więc będę czujna. Ale nawet jeśli żadnego z tych ohydników nie napotkam, to pomysł z lepami wydaje się dobry.
-
Gość: Marta, cjx179.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/20 11:04:53
Mam mole pierwszy raz od "zawsze", też mogę polecić przede wszystkim czujność, pierwszy mol na ścianie i już działać, bo jak się rozmnożą to wtedy długa walka. Mnie nawet te zasrane larwy zaczęły na sufit wyłazić, wywaliłam już wszystko, umyłam szafki wodą z octem, a te pindy dalej skądś wyfruwają. Myślę, że muszą się wszystkie te larwy "wykocić", bo fruwające badziewie osiada na lepie bądź pod moją ścierką. Na szczęście są to tak kruche owady, że wystarczy pstryknąć i już po nim.

Wielki plus dla autorki za lekturę, ośmiałam się jak głupia, faktycznie nie nazwałabym inaczej tego badziewia jak "skurwysyny". Pozdrawiam
-
Gość: Natalia, 195.20.110.10*
2013/01/08 10:58:35
Witam,
u mnie jeszcze sól i cukier. Najbardziej zadziwila mnie sól, ale były
-
Gość: Małgo, 037008241069.warszawa.vectranet.pl
2013/02/03 22:14:48
Ja miałam w szafce, którą sprawiedliwie dzieliły rzeczy spożywcze (głównie bakalie) i różne papiery (poczta zostawiona do przejrzenia, a nie przeglądana od ponad miesiąca).
Szafkę wymyłam, rzeczy spożywcze wyrzuciłam, a one wciąż latały. Dziś postanowiłam wymyć kąty po raz drugi i... okazało się, że larwy i kononiki upodobały sobie papiery schowane do tej samej szafki.
Dodatkowo - przypominam sobie, że raz miałam we włoszczyźnie suszonej i płatkach ryżowych.
Chciałabym, żeby to był już koniec mojej walki z tym dziadostwem, ale jestem przezorna i będę czujna.
-
Gość: tola, 159-255-183-54.customer.tom-net.pl
2013/03/19 19:12:09
a ja do dzisiaj nie wiedziałam co to jest mam juz tego dosyć ciągle wylatują nie wiem skąd ,takjak pisze cie
-
Gość: tola, 159-255-183-54.customer.tom-net.pl
2013/03/19 19:16:22
Czytałam że dobrze jest pozostawiać w szafkach liście laurowe ,oczywiście przed tym wszystko dokładnie umyć ,a ja myślałam że to może z wilgoci oj czeka mnie długa walka z tymi sk...mi
-
Gość: MAŁGONIA, user-164-127-78-37.play-internet.pl
2013/04/04 10:11:26
a mi fruwają w pokoju w którym nie mam jedzenia :/ ale stoi tam pełno kartonów po przeprowadzce...może w tych kartonach siedzą?
-
Gość: , 77-253-168-74.adsl.inetia.pl
2013/04/06 13:03:42
mole sożywcze nie tylko legna sie w jedzeniu mogą też zalegać sie za szawkami w oszobnych kwiatach papierowyć w pomarszczonych firankach najczesciej tam gdzie nikt nie zaglada jedynym sposobem zeby sie nie legły to popskiać sciane alkocholem lub płynem do szyb z alkoholem innego sposobu nie ma
-
Gość: MonikaA, apn-46-76-79-238.dynamic.gprs.plus.pl
2013/07/03 23:43:36
u mnie wydawałoby się,że zwyciężyłam w tamtym roku, a tu w czerwcu znów wysyp, mam wrażenie, że one pojawiają się sezonowo; spróbuję z lepami, w torbach z mąką pszenną też porobiły pajęczynki, czyli tam były
-
Gość: Luna, h122144.man.tk-internet.pl
2013/08/07 05:05:49
Zalęgły mi się w chili, to już szczyt wszystkiego. Jak można żywić się chili? Potwory z piekła rodem! :(
-
Gość: aśka, aeae97.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/07 21:57:04
Oj gnojstwo totalne, dziadostwo wylatuje zewsząd! Chyba jeszcze raz będę musiała wymyć szafki. Skąd to się wzięło??? Za cholerę nie wiem! Wszystko wyrzuciłam! ;/
-
Gość: Pika, 87-207-175-194.dynamic.chello.pl
2013/09/10 11:32:56
Ja też walczę, całą kuchnię już oczyściłem, jedzenie, w których były larwy lub było podejrzenie, że mogą się znajdować, wylądowało na śmietniku. Odsunąłem wszystkie szafki, kuchenkę, porozkręcałem karnisze i wybijałem wszystko co się ruszało. To prawda, potrafią być w najmniej oczekiwanych miejscach. Jedna larwa "zakokoniła" się po spodniej stronie wieczka od pieprzu - aż oniemiałem, gdy to zobaczyłem! Niestety, trzeba szukać wszędzie! Jedzenie już pozamykane w słoikach lub puszkach, ale trzeba pamiętać, żeby wybierać tylko szczelne opakowania. Jedną larwę znalazłem też w puszce po wiśniach w czekoladzie, to dziadostwo wykorzysta każdą szparę! Larw już nie widzę jak na razie, może ich nie będzie, skoro żywność zabezpieczona i nie będą miały co jeść, ale owady wciąż się pojawiają tak ze 3-4 dziennie - podejrzewam, że wlatują przewodem kominowym od sąsiadów z dołu lub góry. Nie sądzę, żeby się u mnie wykluwały, bo na prawdę całą kuchnię przemiotłem (za, pod i nad szafkami) i ewentualne larwy mogłyby jedynie zostać gdzieś w żeberkach od grzejnika (tam już głowy i oczu nie wsadzę), ale chyba nie w takiej ilości, aby 3-4 duże sztuki się pojawiały. A ściany i sufit to już całe w śladach zbrodni:D Mam jeden lep, jak na razie 3 owady przyklejone, ale muszę dokupić chyba jeszcze ze 2 i umieścić w innych miejscach.
-
Gość: , 89-79-52-200.dynamic.chello.pl
2013/10/09 23:25:05
Ja mam do połowy wypełnioną butelkę octem i łapie je do butelki. Codziennie rano wskakuję na blat w kuchni i jazda, zawsze jakieś 3, 4 wpadną . A potem patrzę jak umierają.
-
Gość: ewasz6, 89-79-54-150.dynamic.chello.pl
2014/05/11 13:03:32
Yerba mate. Trudno się później dziwić, że latają jak szalone. Uwielbiają yerbę.
-
Gość: Laura, 72-2.frinet.pl
2014/06/29 00:45:00
U mnie były w orzechach włoskich, ziołach a nawet w ususzonym chlebie. Wszystko wyrzuciłam. Mam 3 lepy i już 11 tych choler przylepiło się, ale nadal skądś wylatują. Mam nadzieję, że niedługo wytępię te ohydy raz na zawsze!